Pisanie prac za pieniądze

Pisanie prac, nie tylko magisterskich, licencjackich stało się plagą współczesnego systemu edukacji. Handlowanie własną twórczością jest modne nie tylko na studiach wyższych, ale powszechnie funkcjonuje już w liceach i gimnazjach. Choć prawdziwy problem stanowią zakupione prace dyplomowe studentów, to bagatelizować tego zjawiska na niższych szczeblach edukacji nie można, bo przyzwolenie posiłkowania się cudzą twórczością od najmłodszych lat będzie owocowało patologią w przyszłości.

To, co skłania do kupowania prac to przede wszystkim łatwy dostęp do osób trudniących się tym procederem, bo zawsze w gronie znajomych można się popytać i okaże się, że ktoś zna jakąś życzliwą osobę, skłonną za odpowiednią opłatę użyczyć nam swojego talentu. Jeżeli chodzi o studentów, którzy zakupują prace dyplomowe, to przeważają Ci ze studiów zaocznych. Zarabiając czasem nawet kilka tysięcy mogą sobie pozwolić na wydatek kilkuset złotych, przy czym sami oszczędzają czas i niepotrzebne nerwy goniących terminów.

Wykrycie i udowodnienie, że przedstawiana praca nie jest autorstwa osoby, która się pod nią podpisuje nie jest takie łatwe. W większości przypadków promotorzy mają do kilkunastu studentów na swoich seminariach i nie są w stanie nawiązać odpowiedniego kontaktu, aby móc zweryfikować prawdziwość przedkładanych prac. Niejednokrotnie zdarza się też, że sami promotorzy nie wkładają wysiłku w zapoznanie się z pracami przerzucając swe obowiązki na asystentów.

Władzom uczelni i policji co raz łatwiej jest walczyć z tym procederem. Wykrycie plagiatu nie sprawia już takich trudności. Poprzez dostęp do odpowiedniego oprogramowania komputerowego i katalogowania prac dyplomowych, mają możliwość weryfikacji legalność prac dyplomowych.

Problem pisania za pieniądze nie zniknie dopóki będzie istniało zapotrzebowanie na tego typu usługi a nauczyciele akademiccy nie będą systematycznie kontrolować pracy studentów a także znać ich możliwości twórczych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.